Harcerstwo bez Boga?

Ostatnio na grupie Facebookowej ZHP rozgorzała dyskusja na temat religijności. Jedna z druhen zadała pytanie, którym, nieświadomie chyba, włożyła kij w mrowisko. Czy harcerstwo bez religii jest wciąż harcerstwem?

Jestem niewierzący. Jako osoba po drugiej stronie barykady, wybrałem argumenty na które chcę odpowiedzieć z mojej perspektywy. Czy harcerstwo bez religii jest wciąż harcerstwem?

Argument: Wystarczy zajrzeć do Przyrzeczenia Harcerskiego.

Prawda. „Mam szczerą wolę, całym życiem pełnić służbę Bogu…”. To właśnie przyrzekaliśmy gdy stanęliśmy przy ogniu w tym ważnym dla nas czasie. Od tego momentu staliśmy się harcerzami. W moim przypadku, miałem 12 lat. Byłem wierzący, więc zgadzało się to z moimi przekonaniami.

Teraz czuję się hipokrytą. Przyrzekłem ale nie dotrzymałem zdania. Z drugiej strony podobno na pomoc przychodzi komentarz do Przyrzeczenia Harcerskiego dh. hm. Stefana Mirowskiego, które aktualnie stanowi podstawę na którą powołują się m.in. podręczniki wydawane przez Główną Kwaterę (np. „W poszukiwaniu Przygody”- Poradnik Drużynowego Drużyny Starszoharcerskiej który leży obok mnie 😉 )

„(…)pełnić służbę Bogu, który stanowi uosobienie najwyższych ideałów, takich jak miłość, prawda, dobro, sprawiedliwość, wolność, piękno, przyjaźń i braterstwo, wiara, nadzieja. Ideały te łączą wszystkich ludzi dobrej woli, niezależnie od pochodzenia, narodowości, wyznania, wywodzą się z norm moralnych opartych na uniwersalnych, etycznych i kulturowych tradycjach chrześcijaństwa.”

Ważny jest w moim argumencie drugi fragment. „Ideały te łączą wszystkich ludzi (…) niezależnie od pochodzenia, narodowości, wyznania (…).” Czy daje on przyzwolenie na bycie innowiercą? Nie. Mówi o tym,  kogo te ideały łączą a nie, że są one zastępstwem Boga.

Niestety, ten argument jest mocnym argumentem przeciw ludziom takim jak ja.

I właśnie przez to, nie odnowiłem Przyrzeczenia. I to dlatego harcerze podzielający moje zdanie czują się hipokrytami. Obiecałeś. Nie dotrzymałeś. Nawet nie próbujesz.

Patrząc na to z innej strony. Uważam się za osobę która jak najbardziej uznaje i walczy o wartości wymienione w tym komentarzu. Co ze mną, Drogi Związku? Czy powinienem odejść, bo nie ma w moim życiu Boga? Czy naprawdę organizację stać na utratę wielu bardzo wartościowych ludzi których znam, a którzy nie spełniają wymogu wiary?

Argument: B-P powiedział: „Jeśli skauting miałby istnieć bez Boga, to lepiej, żeby nie było go wcale.”

Okej. Słuszna uwaga. Ale zerknijmy na kontekst historyczny i ówczesne realia.

  1. Dominującą wiarą była wiara w Boga.
  2. B-P był religijny. Dzięki temu pozytywnie wpływał na umysły dzieci.
  3. B-P miał niepełne, rzekłbym nieprawdziwe obecnie już pojęcie o ateizmie.

Rozwinę punkt trzeci, bo pozostałych dwóch myślę, że nie trzeba.

Ateizm nie jest jednoznacznie zdefiniowany. Z jednej strony, Encyklopedia Powszechna definiuje go jako „doktryna lub pogląd zaprzeczający istnieniu Boga w jakiejkolwiek postaci”. Uważam, że jest ona błędna.

  1. Słowo „Bóg” napisane jest tu wielką literą. Tylko jednego Boga tak piszemy a ateistą może być były muzułumanin czy Świadek Jehowy.
  2. Ateizm pochodzi od greckiego „ἄθεος” „bezbożny” a składają się na niego wyrazy a-, „bez” oraz  theos, „bóg”. Ateista więc, opierając się na grece, to osoba bez boga- nie – bez Boga.
  3. Wielu ateistów to nie walczący z bogami zatwardziali przeciwnicy. Jestem ateistą a nie próbuje zaprzeczać jego istnieniu, bo ktokolwiek próbuje w naukowy sposób patrzeć na świat wie, że nie da się udowodnić nieistnienia czegokolwiek. Dlatego skłaniam się ku definicji bardziej dosłownej- „osoba odrzucająca teizm.” Nie teistyczna. To taka pozycja wyjściowa, pośrodku. Nie zależy mi na tym by udowodnić ani Wam, ani nikomu, że Bóg nie istnieje bo to niemożliwe.

Do rzeczy, wróćmy do pojęcia B-P o ateizmie. W swojej książce „Rovering To Success”  z 1930 r. pisze on:

“THERE are a good many men who have no religion, who don’t believe in God; they are known as atheists.

In Great Britain alone there are nine societies of these. They are welcome to have their own opinions in this line, but when they try, as they are always doing, to force these ideas on other people, they become enemies of the worst sort.”

Tłumaczenie

„Jest naprawdę wiele ludzi, którzy nie mają religii, którzy nie wierzą w Boga; znani są oni jako ateiści.

Tylko w Wielkiej Brytanii jest dziewięć takich (ateistycznych) stowarzyszeń. Mile widziane są ich opinie na ten temat (braku religii), ale kiedy próbują, jak zawsze, wymusić te idee na innych ludziach, stają się wrogami najgorszego rodzaju.”

Żaden szanujący się ateista, naukowo podchodzący do tematu, nie będzie wmuszać (jak zawsze…?) swoich poglądów w innych. Fakt, istnieją ateiści którzy będą. Ale wrzucić ich do jednego wora to błąd. Są przecież chrześcijanie, którzy wykrzykują zdania o zagazowaniu osób LGBT. Czy to oznacza, że wszyscy wierzący w Boga tacy są? NIE.

W dalszej części, Baden-Powell powołuje się na argumenty które te organizacje przywołują, jak drwienie z Eucharystii, mszy itd. Ja się z nimi nie zgadzam i mimo wszystko nie bawią mnie wierzenia innych. Czy wciąż jestem człowiekiem którego opisuje w swojej książce?

Argument: Nie usuniecie Boga z harcerstwa!

To jedno z najbardziej błędnych przekonań. Powiem więc to wyraźnie ale tylko raz:

Nikt nie chce usunąć Boga z harcerstwa.

Chcemy tylko umożliwić innowiercom/niewierzącym żyć w zgodzie ze swoimi przekonaniami. ZHP to wspaniała organizacja która odmieniła moje życie. Nie chcę należeć do innej, bo tu znalazłem swój cel. Ona mnie ukształtowała i zawdzięczam jej naprawdę wiele. Jako drużynowy-ateista zachęcam moich harcerzy do chodzenia na msze, ZAWSZE jest taka możliwość na obozach, drwiące czy niemiłe komentarze na temat Boga czy religii gaszę zanim zapłoną. Uczę harcerzy szacunku dla innych, służby i poszukiwania wartości. Nikt nigdy ode mnie nie usłyszał, że jego wiara jest błędna. Każdy spotyka się z równym szacunkiem.

Jedyne, co mi się marzy, to ponownie móc złożyć Przyrzeczenie Harcerskie, zgodne z moimi przekonaniami. Chcę być częścią harcerstwa i nadal je współtworzyć.

Dlatego też jestem za tym, by wprowadzić drugą Rotę Przyrzeczenia. Żeby obie były równie ważne i respektowane a nic nie powinno zastąpić niczego.

Czuwaj!

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *