Którędy do pojednania?

Pewnie wielu z Was zastanawia się, co właściwie wydarzyło się w ostatnim czasie w ZHP. Mój wpis tego nie wyjaśni, jednak na samym dole załączam kilka linków które pomogą choć trochę zrozumieć obecną sytuację Związku. Chciałbym jednak odnieść się do emocji, które towarzyszą wszystkim wydarzeniom przez ostatnich kilka miesięcy.

Jako drużynowy, z ciężkim sercem przychodzi mi obserwować relacje zachodzące na tak zwanej “górze”. Jestem pewien, że nasza organizacja przechodzi obecnie ogromny kryzys i to na wielu płaszczyznach.

Demotywacja instruktorów, zmniejszenie liczebności drużyn, kulejący system zastępowy, nieporozumienia związane z nowymi instrumentami metodycznymi, ograniczenia kursów, biwaków, rajdów, akcji letniej i zimowej.

Wszyscy stanęliśmy na zakręcie bez drogowskazów i z zawiązanymi oczami musimy wybrać właściwą drogę. Dlatego też nie podoba mi się, że moi przewodnicy zrobili sobie przerwę, bo mają wewnętrzne potyczki do załatwienia.

Szanowne Druhowieństwo “tam, na górze”! Mnie, drużynowego, nie interesuje Wasz list z powodami odwołania Naczelniczki, które dla zwykłego zjadacza chleba są po prostu niezrozumiałe. Odpowiedź drugiej strony, wprawdzie bardziej przystępna, też jest mi kompletnie niepotrzebna. Nie odniosę się, czy słuszna to była decyzja- to zupełnie inny temat.

Co mi jest potrzebne, to świadomość, że ktoś czuwa nad jednością Związku. Potrzebuję przykładu, że w sytuacji COVIDowej można zaniechać niesnasek, bo jest organizacja do ratowania. Potrzebuję siły, którą Wy macie reprezentować i przekazywać nam, u podstaw. Wy kierujecie naszymi działaniami, od Was zależy jak będziemy pracować.

Wnioskując po wpisach na mediach społecznościowych, podzieliliście organizację na dwa obozy- zwolenników i przeciwników Dh. Naczelniczki. Tak, właśnie tego nam teraz trzeba- podziałów i destabilizacji. Krytyki, przepychanek na argumenty i kłótni. Rzeczowej dyskusji to dawno tu nie widać. Ale to przecież nie przeszkodzi w puszczeniu sobie iskierki przyjaźni, nieprawdaż?

Nie wiem, jak szybko się to zakończy. Po tym, że już chyba 2 rok trwa szukanie dziury w całym, mogę zaryzykować stwierdzenie, że nieprędko. Póki co jednak, płyniemy dalej. Bez kapitana, z przemokniętą i nieczytelną mapą, ale jednak do przodu.

https://zhp.pl/2021/rada-naczelna-zhp-odwolala-naczelniczke-zhp

https://zhp.pl/2021/ad-vocem-glownej-kwatery-zhp-do-informacji-przewodniczacego-zhp

Facebook Comments